redakcja@prawicapolska.pl

NR 15

http://www.prawicapolska.pl

Hit Counter

NUMER BIEŻĄCY

STRONA GŁÓWNA

AKTUALNOŚCI

NUMERY ARCHIWALNE

KONTAKTY

LISTY

ŚMIERDZĄCA SYTUACJA

Funkcjonariusze Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego byli filarem, fundamentem nowej powojennej rzeczywistości. Zawsze czujni, gotowi odeprzeć niespodziewany atak, wierni i bezwzględni dla elementów klasowo obcych. O ich „trudnej, mozolnej i pełnej poświęcenia pracy” możemy dowiedzieć się ze sprawozdań, które do niedawna nosiły klauzulę „tajne specjalnego znaczenia”. Redakcji „Prawicy Polskiej” udało się dotrzeć do tych dokumentów, które są dowodem urojeń i paranoi ówcześnie rządzących Polską, marnotrawstwa sił i środków milionów ludzi, którzy zamiast budować pomyślność swojego kraju zajmowali się „szeptaną propagandą”, donosicielstwem na sąsiada, walką z Kościołem katolickim.

„W dniu 17 kwietnia 1951 r. na terenie Gdyni rozrzucono 9.200 ulotek odbitych na powielaczu (mały format) o wybitnie wrogiej, antyradzieckiej i antyrządowej treści - donosili do centrali funkcjonariusze MBP. - Na terenie Gdańska rozrzucono 40 ulotek formatu znormalizowanego, też bitych na powielaczu o treści WRN-owsko-titowskiej wzywającej do niechodzenia na demonstracje pierwszomajowe i zachowanie milczenia. Z faktów tych należy wyciągnąć wniosek, że na terenie Gdańska i Gdyni istnieją dwie lub trzy organizacje podziemne. Na terenie Sztumu i Elbląga grupa przesiedleńców „W” szeroko rozpowiada o mającej nastąpić III wojnie, którą wygra Ameryka, jak również nawołuje, aby nie przeprowadzać akcji siewnej”.

Organy bezpieczeństwa infiltrowały również środowiska robotnicze. „Wśród byłych działaczy PPS - wydalonych z partii - panują nastroje wojenne - pisali agenci MBP. - Żywo interesują się oni sytuacją międzynarodową i wewnętrzną, twierdząc, że wojna jest nieunikniona i oczekują jej wybuchu w najkrótszym czasie. Dyskusje na te tematy prowadzą w ścisłym gronie osób wtajemniczonych. Panuje wśród nich również obawa, że w miarę zaostrzania się sytuacji będą stosowane represje w stosunku do PPS-owców. Oficjalne wypowiadanie się na te tematy uważają za bardzo niebezpieczne”.

Aby uwiarygodnić swoje doniesienia oficerowie MBP podawali konkretne przykłady: „Były aktywista PPS - inteligent z niecierpliwością oczekuje wojny, gdyż obawia się, że jeżeli dłużej tak potrwa, to PPS-owcy zostaną wyduszeni, i uważa, że najlepiej przenieść się do Warszawy, aby tam zginąć w tłumie przed okiem władz. Inny były działacz czołowego aktywu PPS określa obecną sytuację jako „śmierdzącą” - prowadzącą do wojny. „W tych czasach należy trzymać język za zębami i nie poruszać żadnych spraw politycznych nawet wobec najlepszych przyjaciół” stwierdził były PPS-owiec. Jeden z tego środowiska powiedział do swojego rozmówcy, który wszczął rozmowę na tematy polityczne „lepiej nie mówmy o tym - ty nie wiesz kto ja jestem, a ja nie wiem kto ty jesteś. Były członek czołowego aktywu PPS systematycznie śledzi rozwój wydarzeń międzynarodowych, analizuje je i ocenia siły obozu pokoju i obozu agresji. Przy tym wysuwa swój wniosek, że wojna wybuchnie jeszcze w tym roku i wygrają ją Stany Zjednoczone (...) uważa, że należałoby już obecnie tworzyć - choćby w pamięci - ewidencje ludzi, którzy mogliby objąć władzę w kraju”. Gdańscy funkcjonariusze MBP analizowali stopień infiltracji środowisk skupiających b. działaczy PPS: „Jeżeli chodzi o zabezpieczenie tego potencjalnie wrogiego środowiska dla idei Frontu Narodowego, to w górnych jego skupiskach mamy dość głębokie dotarcie, gorzej natomiast przedstawia się sprawa średniego i powiatowego szczebla b. aktywistów, których jest około 400 osób - wśród tej grupy mamy 22 informatorów”.

„Notujemy wrogą propagandę we wszystkich środowiskach - informowali oficerowie MBP. - Dla przykładu podajemy fakty uzyskane przez agenturę: W Stoczni Gdańskiej ujawniono 7 członków b. PPS (prawica) i Andersowców, którzy kontaktują się ze sobą i uprawiają wrogą propagandę przeciwko Polsce Ludowej i Związkowi Radzieckiemu. Wiadomości te pozyskaliśmy od informatorów: „Mały”, „Krakus” i „Ewa”. Wyżej wymienieni systematycznie kontaktują się ze sobą i rozmawiają na różne tematy polityczne, które czerpią z „Radia Londyn” i „Głosu Ameryki” - potem rozsiewają je wśród otoczenia - komentują z własnej myśli i wrogości (cytat oryginalny - przyp. autora). W tym samym zakładzie na Wydziale Elektrycznym ujawniono 6-osobową grupę b. gdańszczan, którzy otrzymują prasę ze strefy amerykańskiej. Czerpane z prasy wiadomości rozsiewają wśród otoczenia robotniczego. W tej grupie tkwią informatorzy „E-2” i „Kordian”.

Informator „Brzozowski” w doniesieniu z dnia 26.VI. 51 r. podaje, że „b. członkowie „Gryfu Pomorskiego”, jednocześnie kułacy z terenu Wejherowa, nie zadeklarowali żadnej sumy na pożyczkę narodową, przy tym szerzyli wrogą propagandę wojenną, antypaństwową i antyspółdzielczą. Przewodniczący Spółdzielni Produkcyjnej Gnojewo pow. Malbork ob. G. otrzymał anonim nakazujący opuszczenie spółdzielni. Anonim był pogróżkowy”.

Kierownictwo gdańskiego MBP miało świadomość stałego zagrożenia: „Dlatego też w miesiącu czerwcu br. przeprowadzono odprawę z naczelnikami wydziałów i szefami PUBP, na której postawiono następujące zadania: przeanalizować wszystkie prowadzone sprawy, uaktywnić rozpracowania przez śmiałe lecz dobrze przemyślane nowe - celowe w możliwościach dotarcia - werbunki, wprowadzić jako prawo, by każdy pracownik udający się na spotkanie był do niego przygotowany i z przygotowanym zadaniem dla agenta czy informatora, każde doniesienie powinno być oceniane i analizowane przez kierownictwo wszystkich szczebli”.

Wrogi element szczególnie aktywny był w środowiskach młodzieżowych. „W gimnazjum w Pelplinie misjonarz, w czasie wygłaszania nauki dla młodzieży, krytykował tych, którzy studiują naukę Marksa, jak również mówił, że robotnik obecnie żyje gorzej niż kiedykolwiek w Polsce. Katechetka ze Szkoły Podstawowej nr 37 w Gdańsku nazwała dzieci nie uczęszczające do kościoła - przestępcami - i przesadza ich do oddzielnych ławek. Profesor „C” ze Szkoły Zawodowej w Rumi - Janowo w pogadankach swoich stwierdził, że krytyka i samokrytyka jest metodą zabijającą człowieczeństwo, że to jest wymysł Zw. Radzieckiego, i że on będzie starał się nie dopuścić do tego, by w Polsce ludzie zamieniali się w bezmyślne automaty. Profesor „C” jest członkiem PZPR. Podjęto rozpracowanie pod kątem zebrania materiałów, które pozwolą „C” wydalić z partii i aresztować. O zaniedbaniu w wychowaniu młodzieży świadczą liczby aresztowanych: WUBP zatrzymał 249 z tego 75 członków ZMP.

Oficerowie MBP zauważali również swoje słabe strony. „Posiadana agentura wśród młodzieży zdolna jest jedynie udzielać informacji o zewnętrznych przejawach wrogiej roboty - analizowali oficerowie MBP. - Planowej, celowo werbowanej w wrogich środowiskach, mogącej nas informować o życiu i zamiarach tych środowisk, agentury Wydział V nie posiada”.

Resort interesował się również sytuacją w sądownictwie i prokuraturze. „Szef Prokuratury Wojewódzkiej ob. Araszewski stara się utrudnić pracę prokuratorom (członkom partii) przenosząc ich na powiat i tym zniechęcając do pracy, sam zaś obstawia się starymi (sanacyjnymi) prokuratorami. Prokurator ob. Fleszer na polecenie prok. Araszewskiego został przeniesiony do Wydz. Spec. Prok. Woj. W/w. podczas przesłuchania świadków dowodowych w sprawach przesłanych przez WUBP - starają się ustalić sieć agencyjną Urzędu Bezpieczeństwa”.

Katarzyna Pawelec

redakcja@prawicapolska.pl

Z teczek bezpieczeństwa
Z teczek bezpieczeństwa

BASTION ŚWIĘTEGO JERZEGO

POMORZE

HISTORIA

IDEE

GOSPODARKA

WYWIADY

Liga Republikańska