redakcja@prawicapolska.pl

NR 16

http://www.prawicapolska.pl

Hit Counter

NUMER BIEŻĄCY

STRONA GŁÓWNA

AKTUALNOŚCI

NUMERY ARCHIWALNE

KONTAKTY

LISTY

ŚWIADKOWIE JEHOWY A SŁUŻBA WOJSKOWA

Służba wojskowa od dawna budziła i nadal budzi kontrowersje. Najczęściej dotyczą one problemu pogodzenia obowiązku noszenia broni, utożsamianej z narzędziem do zabijania ludzi, z podstawowymi wartościami ewangelicznymi, wśród których widnieje V przykazanie Boże – „NIE ZABIJAJ”. Czasami, nawet wśród katolików, daje się zauważyć wątpliwości co do zgodności służby w wojsku i bronienia Ojczyzny z karabinem w ręku, z sumieniem chrześcijańskim. Jednak decydującą rolę w negowaniu obowiązku obrony Ojczyzny odgrywa znana i niebezpieczna sekta świadków Jehowy.

Nauka, którą głoszą członkowie wspomnianej sekty, oprócz spraw dogmatycznych rozciąga się także na kwestie społeczne. Świadkowie Jehowy negują praktycznie wszystko, co jest związane z instytucjonalną organizacją życia społecznego. Wśród wielu państwowych instytucji na atak świadków Jehowy szczególnie narażone jest wojsko, jako typowe dzieło szatana.

W publikacji pt. „Prowadzenie rozmów na podstawie Pism” świadkowie, jak każdą inną swoją herezję, starają się uzasadnić swój wrogi stosunek do służby wojskowej, wyrwanymi z kontekstu cytatami z Pisma Świętego. W jednym z podrozdziałów, zatytułowanym „Które wersety wpływają na stosunek prawdziwych chrześcijan do udziału w wojnach prowadzonych bronią cielesną?”, zamieszczają między innymi następujący werset biblijny i komentarz:

„Jezus rzekł do niego: Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną. >>Czyż mógłby być szlachetniejszy powód do walki niż obrona Syna Bożego? Jezus chciał jednak zaznaczyć, że ci uczniowie nie mieli chwytać za broń cielesną <<”1. W powyższym fragmencie mamy do czynienia z typową próbą uogólnienia jakiejś jednostkowej sytuacji. To, że w tym przypadku Chrystus nie chce, aby Go broniono, nie oznacza wcale, że żadnemu człowiekowi nie wolno się bronić, gdy ktoś go zaatakuje. Jezus bowiem dalej kontynuuje swoją wypowiedź, której już świadkowie Jehowy nie przytaczają: „Czy myślisz, że nie mógłbym prosić Ojca mojego, a zaraz wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów? Jakże więc spełnią się Pisma, że tak się stać musi?”(Mt 26,53 – 54). Widzimy więc, że wypowiedź Zbawiciela nie miała na celu negowania obrony z bronią w ręku, lecz wykazanie ludziom, że w tym momencie ważniejsze jest pełnienie woli Ojca.

Czy zatem znajdują się w Piśmie Świętym cytaty popierające służbę wojskową?

Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Można obiektywnie stwierdzić, że nie ma słów, które by negowały noszenie broni i bycie żołnierzem. Już w Starym Testamencie mamy opis wielu wojen, prowadzonych za przyzwoleniem Boga. Oto słowa Boga skierowane do narodu żydowskiego:

„Gdy Twój Bóg Jahwe wprowadzi cię do ziemi, do której idziesz, aby ją posiąść, usunie liczne narody przed tobą (...) Twój Bóg, Jahwe, odda je Tobie, a ty je wytępisz”. (Pwt 7,1-2)

Także Nowy Testament nakazuje miłość bliźniego, ale nigdzie nie zakazuje wstępowania do wojska, czy działań obronnych w razie najazdu obcego państwa. Przyjrzyjmy się fragmentowi z ewangelii wg św. Łukasza (Łk 3, 14), w którym Jan Chrzciciel nie każe żołnierzom porzucić służby wojskowej, lecz poprzestać na swoim żołdzie. W Dziejach Apostolskich (Dz 10, 2) żołnierz rzymski, setnik Korneliusz, zostaje określony mianem „pobożnego” i „bogobojnego”. W jeszcze innym miejscu Jezus wypowiada właśnie do żołnierza rzymskiego następujące słowa: „U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary” (Mt 8, 10). Widzimy więc, że sam Chrystus nie robi temu człowiekowi wyrzutów z powodu tego, że jest on żołnierzem.

Nieobca była służba wojskowa także pierwszym chrześcijanom. Dowiadujemy się tego z pism Ojców Kościoła:

„Przeto mieszkamy na tym świecie razem i nie gardzimy forum, nie gardzimy targowiskiem, używamy kąpieli, chodzimy do waszych magazynów, warsztatów (...) Spotykamy się z wami na okrętach, razem odbywamy służbę wojskową, razem uprawiamy rolę i razem prowadzimy handel”. Tertulian (155 r. – 220 r.) “Apologetyk”.

“Wiara zaskoczyła cię w armii, to słuchaj dowódcy, który nakazuje ci sprawiedliwość”. Klemens Aleksandryjski (150 – 212 r.) „Napomnienie do Greków”.

Jak widać z powyższych rozważań i przytoczonych tylko niektórych fragmentów biblijnych oraz z pism Ojców Kościoła można owym fałszywym prorokom, jakimi są świadkowie Jehowy, udowodnić, że ich nauka jest całkowicie fałszywa i nie mająca nic wspólnego z obiektywną prawdą, którą naucza Kościół katolicki. Lecz, aby umieć stawić czoła w walce na argumenty owej niebezpiecznej sekcie, zachęcam Cię drogi współbracie katoliku, abyś sięgnął po Pismo Święte i rozpoczął studiowanie tego, co Bóg właśnie w Biblii ma Ci do powiedzenia.

Na podstawie C. Podolskiego Największe oszustwa i proroctwa świadków Jehowy, Gdańsk 1996 opracował Dariusz Lubański.

1 [ Bez autora ], Prowadzenie rozmów na podstawie Pism, Brooklyn 1991, s. 193.

redakcja@prawicapolska.pl

Z teczek bezpieczeństwa

BASTION ŚWIĘTEGO JERZEGO

POMORZE

HISTORIA

IDEE

GOSPODARKA

WYWIADY

Liga Republikańska