redakcja@prawicapolska.pl

NR 16

http://www.prawicapolska.pl

Hit Counter

NUMER BIEŻĄCY

STRONA GŁÓWNA

AKTUALNOŚCI

NUMERY ARCHIWALNE

KONTAKTY

LISTY

NIE ROZWIĄZANE PROBLEMY GDYŃSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA

Służba zdrowia w Gdyni nadal kuleje. Nie rozwiązane są problemy Oddziału Płucnego Szpitala Miejskiego i gdyńskiej specjalistyki. Dochodzą jeszcze problemy z wzajemnym zadłużeniem przychodni, którego prawne wyegzekwowanie może zagrozić ich bytowi. Przychodnie gdyńskie nieuchronnie czeka prywatyzacja, w tym kierunku poszły już niektóre miasta polskie, jak Poznań i Chorzów. Jest to temat, który wzbudza wiele obaw, bowiem wiąże się też ze zwolnieniami personelu. Trzeba podejść do niego bardzo ostrożnie i wcześniej uporządkować wszystkie sprawy i zaległości w funkcjonowaniu gdyńskich przychodni i szpitali.

Pomocą w przygotowaniu do przekształceń i w poprawie kondycji placówek służby zdrowia ma być rządowy program restrukturyzacji ochrony zdrowia i realizujące go, tworzone w każdym województwie tzw. regionalne grupy wsparcia. Całość prowadzi Urząd Marszałkowski. Opracowywany jest wojewódzki program restrukturyzacji bazy łóżkowej szpitali, a także POZ-ów i pogotowia ratunkowego. Ostateczny kształt programu zatwierdza wojewoda i kieruje wniosek do Ministerstwa Zdrowia, które po ewentualnej akceptacji da pieniądze.

Restrukturyzacja w Gdyni jest niezbędna, mamy odziały szpitalne, gdzie jest ciasno i takie, gdzie jest wiele wolnych miejsc, których utrzymanie kosztuje. Oba szpitale gdyńskie generują dalej straty. Trzeba przeprowadzić badania epidemiologiczne, ustalić ile i jakie zachorowania są i na tej podstawie określić kierunki restrukturyzacji. W Gdyni brakuje np. Oddziału Intensywnej Opieki Medycznej, trzeba utworzyć oddział ratowniczy.

Z rządowym programem restrukturyzacji był związany konkurs ofert dla placówek służby zdrowia, które przedstawiając plan restrukturyzacji u siebie miały szanse uzyskać, po akceptacji ministerstwa, pieniądze na ten cel. Dla wielu przychodni i szpitali byłaby to wielka szansa uzyskania dodatkowych środków spoza otrzymywanych z kas chorych i dokonania za nie zmian, które mogłyby wyprowadzić daną placówkę na prostą i stworzyć taką strukturę, która miałaby szanse na samodzielne utrzymanie się w przyszłości. Niewątpliwie ten konkurs był szansą też dla Szpitala Miejskiego i jego Oddziału Płucnego. Niestety doktor Nowobilski - dyrektor Szpitala Miejskiego - nie zgłosił żadnej oferty(!). Termin złożenia ofert minął 19 maja br. i dyrektor wiedział o tym od dawna. Czyżby dyrektor tak naprawdę dążył do likwidacji oddziału i sabotował wszelkie próby i marnował szanse na jego uratowanie? Dla pracowników oddziału i jego pacjentów postawa dyrektora jest niezrozumiała.

Nie rozwiązany jest dalej problem finansowania specjalistyki gdyńskiej. Problemy finansowe przeżywa Specjalistyczna Przychodnia Lekarska przy ul. Armii Krajowej, która utraciła płynność finansową. Nie może płacić swoich zobowiązań, gdyż przychodnie POZ-u zalegają jej kilkaset tysięcy złotych. Przychodnia Specjalistyczna przeprowadziła już restrukturyzację, zatrudnienie zmniejszyło się ze 170 do 116 osób. Zadłużone przychodnie nie płacą, a dyrektor ma problemy z zebraniem pieniędzy na pensje swojego personelu. Właściwie należałoby zadłużone przychodnie podać do sądu, ale mogłoby to skończyć się ich zamknięciem, a w tym wypadku najbardziej ucierpiałby po prostu pacjent.

Niestety, doszło już do pierwszych działań przeciwko innym przychodniom. Przychodnia Działki Leśne, mająca w swoich strukturach także gabinety specjalistyczne, przez wiele miesięcy nie płaciła pieniędzy do ZUS-u i teraz do egzekucji długu przez ZUS wskazała swoich dłużników – trzy przychodnie: Witomino, Orłowo i Wzgórze św. Maksymiliana. Przychodnie te zostały obciążone dodatkowo 44 proc. odsetek i opłat egzekucyjnych. Takie działania należy uznać za naganne, gdyby wszystkie przychodnie, a przede wszystkim Specjalistyczna Przychodnia Lekarska, zaczęły tak egzekwować swoje należności, doprowadziłoby to do upadku najbardziej zadłużonych, a tysiące gdynian byłoby pozbawionych opieki medycznej.

Już najwyższy czas, aby znaleźć sposób na rozwiązanie problemu wzajemnych zadłużeń przychodni. Być może mógłby to być kredyt bankowy, który odetka ten zator. Ale kredyt kiedyś trzeba spłacić, problem więc powróci, niezbędne są więc zmiany w zarządzaniu i restrukturyzacja najbardziej zadłużonych przychodni, a nawet łączenie się niektórych w jeden organizm. Uporządkowanie tych spraw jest warunkiem prywatyzacji, która w przyszłości będzie przeprowadzona. A więc gdynianie muszą być cierpliwi, stan taki jeszcze trochę potrwa.

Andrzej Denis
członek komisji Zdrowia RM Gdyni

redakcja@prawicapolska.pl

Z teczek bezpieczeństwa

BASTION ŚWIĘTEGO JERZEGO

POMORZE

HISTORIA

IDEE

GOSPODARKA

WYWIADY

Liga Republikańska