redakcja@prawicapolska.pl

NR 17

http://www.prawicapolska.pl

Hit Counter

NUMER BIEŻĄCY

STRONA GŁÓWNA

AKTUALNOŚCI

NUMERY ARCHIWALNE

KONTAKTY

LISTY

Miasto heroiczne i zawsze wierne

Polska, odzyskując niepodległość po 123 latach niewoli, musiała stawić czoła szeregowi problemów powstałych na skutek podziału ziem I Rzeczpospolitej. Odbudowując i tworząc granice młodego państwa, w pierwszej kolejności wysuwały się sprawy etniczne i kwestie mniejszości narodowych oraz nowych nacjonalizmów, które miały być tak charakterystyczne nie tylko dla państwa polskiego, ale również dla całej Europy doby poprzedzającej wybuch II wojny światowej. Z tego więc względu o prawa do trzech bardzo ważnych ośrodków kulturalnych oraz posiadających istotne znaczenie przemysłowe i administracyjne takich jak: Poznań, Wilno i Lwów, Polska musiała zadbać na płaszczyźnie zmagań militarnych. Szczególnym bohaterstwem zapisała się w historii wojny o niepodległość obrona Lwowa na przełomie lat 1918/1919, w której chlubną kartę wytłoczyły swoją krwią dzieci i młodzież gimnazjalna, przechodząc do legendy jako „orlęta lwowskie”.

LwówLwów w swej wielowiekowej historii niejeden raz dawał dowody swojego przywiązania do Rzeczpospolitej, a jego mieszkańcy zawsze jednoznacznie odczytywali dewizę wpisaną w herb miasta – „Semper fidelis”, szczególnie podczas zaborów, kiedy stał się on ośrodkiem, z którego promieniowała idea utrzymania polskości i wskrzeszenia niepodległego państwa. Dlatego też do szczególnej próby doszło w momencie odzyskiwania przez Polskę niepodległości, kiedy to pretensje do miasta zgłosiła również narodowość ukraińska, obrawszy Lwów na stolicę swego nowo powstałego państwa (Zachodnio-Ukraińskiej Republiki Ludowej).

Działając na zasadzie faktów dokonanych, Ukraińcy zorganizowawszy się wcześniej w Ukraińską Radę Narodową, zaskoczyli mieszkańców ogłaszając 19 października 1918 roku utworzenie państwa ukraińskiego mającego powstać z ziem dotychczas wchodzących w skład Austro-Węgier. Spotkało się to ze stanowczym protestem ze strony ludności polskiej zamieszkującej Lwów (stanowiącej większość, jeżeli chodzi o skład narodowościowy miasta). 20 października Polacy zorganizowali manifestację patriotyczną, podczas której miała miejsce uroczysta procesja z akcentami politycznymi, a uczestniczył w niej abp Józef Bilczewski.

Tak rozpoczynał się konflikt polsko–ukraiński o przynależność państwową Lwowa, który 1 listopada przemienił się w konflikt zbrojny, który zakończony dopiero 30 kwietnia zupełnym opanowaniem miasta przez wojsko polskie.

O konflikcie tym traktuje wydana w tym roku w serii „Historyczne Bitwy”, praca Michała Klimeckiego zatytułowana „ Lwów 1918 – 1919”. Jest to bez wątpienia pozycja godna polecenia ze względu na dosyć szczegółowy opis wydarzeń rozgrywających się w tym okresie w stolicy Galicji, jak również na ciekawe podejście do problemu. Autor, jak sam zaznacza we wstępie, opisuje walki o Lwów z polskiego punktu widzenia, i nie ma wątpliwości co do racji, które skłoniły Polaków zamieszkujących Lwów do stoczenia tej walki. Jednocześnie podkreśla, że starał się przedstawić w sposób rzetelny aspiracje, nadzieje i argumentacje ukraińskiego przeciwnika. Stwierdza, że po obu stronach ginęli najlepsi i najofiarniejsi synowie tego miasta i obu narodów.

Jakże charakterystycznym dla tego konfliktu mogą być słowa płk Berbeckiego skierowane do sotnika Szaszkiewicza: „Politycy niech politykują, panie sotniku, politykom też zostawmy kłamstwa i błędne informacje, sami szczerze i po żołniersku będziemy się bić, my za Polskę, wy za Ukrainę, a Bóg da szczęście bojowe temu, komu pomóc zechce.” Słowa te są tym tragiczniejsze, że dotyczące dwóch narodowości, które do tej pory współtworzyły jeden organizm państwowy w ramach Królestwa Galicji i Logomerii, wchodzącego w skład cesarstwa austro - węgierskiego.

Ale obrona Lwowa to nie tylko zmagania regularnych jednostek wojskowych, to również, szczególnie w początkowej fazie konfliktu, powszechne wystąpienie polskiej ludności miasta. Analizując straty polskich obrońców z tego okresu łatwo dostrzec prawidłowość wskazującą na masowy udział w walkach młodzieży, która wspierała obronę na wszystkich odcinkach, pełniła funkcje kurierskie i wywiadowcze, formowała miejskie oddziały partyzanckie, niepokojące ukraińskich żołnierzy w opanowanej przez nich części miasta. Ofiarnością wykazały się również dzieci lwowskie aktywnie uczestnicząc we wszystkich działaniach polskich obrońców (rozpoczynając chlubną tradycję kontynuowaną także w trakcie powstania warszawskiego). Najmłodszy Jan Dufrat (ur. 1906 r.) poległ 9 listopada, tylko o rok starszy Ksawery Wąsowicz, śmiertelnie ranny już 4 listopada oraz najbardziej chyba znany Jurek Bitschan poległy na Cmentarzu Łyczakowskim, otwierają długą listę kilkunastoletnich obrońców poległych za polskość Lwowa.

Maciej Roman


Michał Klimecki, Lwów 1918-1919,
Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa 2000.

redakcja@prawicapolska.pl

Z teczek bezpieczeństwa

BASTION ŚWIĘTEGO JERZEGO

POMORZE

HISTORIA

IDEE

GOSPODARKA

WYWIADY

Liga Republikańska