redakcja@prawicapolska.pl

NR 18

http://www.prawicapolska.pl

672680

NUMER BIEŻĄCY

STRONA GŁÓWNA

AKTUALNOŚCI

NUMERY ARCHIWALNE

KONTAKTY

LISTY

KATYŃ

W imię sprawiedliwości

Rafał Olszewski, polityk SKL, radny Sejmiku Województwa Pomorskiego, przewodniczący komisji bezpieczeństwa

Rafał OlszewskiKatyń – słowo symbol. Przez 45 lat istnienia PRL rządzący krajem komuniści zwalczali prawdę o zbrodni katyńskiej. Ci, którzy ją głosili, narażeni byli na szykany ze strony aparatu bezpieczeństwa. Dlatego też należy oddać hołd tym wszystkim, którzy nie bacząc na grożące im represje mówili prawdę na lekcjach historii, na harcerskich zbiórkach. To dzięki nim powszechne „pranie mózgów”, preparowanie kłamstw, spaliło na panewce.

Dzisiaj wielu ze świętym oburzeniem piętnuje – i zresztą słusznie – zbrodnie hitlerowskie. Ci sami ludzie milczą jednak, gdy mowa o zbrodniach komunistycznych. Podwójna moralność? Przecież każde zabójstwo jest zabójstwem. Zarówno te popełnione w cieniu komina krematoryjnego, jak i te w twerskiej piwnicy – strzałem w tył głowy. Taki stosunek znacznej części naszego społeczeństwa wobec najnowszej historii, to bagaż, jaki wynieśliśmy z PRL. Czy jednak świadoma część naszego społeczeństwa, zachowując milczenie, nie daje cichego przyzwolenia na ten stan rzeczy, w którym zbrodnie komunistyczne nadal pozostają nie rozliczone? Wyroki zapadają rzadko, po wieloletnich procesach, a przecież o skazanych nie można powiedzieć, że odgrywali dominującą rolę w komunistycznym aparacie władzy. A ofiary? Ofiary raz jeszcze muszą spojrzeć w twarz oprawców, muszą znosić ich drwiące uśmiechy, kąśliwe uwagi. Pokrzywdzeni, ludzie już w podeszłym wieku, nie zawsze doczekują wyroków. Rzeczpospolita ma czas.

Jeżeli zbrodnie podzielić na trzy etapy: planowanie, wykonanie, a później zacieranie śladów, to rozumiem, że sprawców pierwszych dwóch etapów ciężko postawić przed ziemskim sądem – oni już zdają świadectwo przed Największym Trybunałem. Ale co się dzieje z tymi, którzy zacierali ślady? Czy ci, którzy wprowadzali w błąd chcących dotrzeć do źródła prawdy, pozostaną bezkarni? Onegdaj słyszałem, że komunistyczny reżim wyszukiwał nawet ludzi, którzy uczestniczyli w katyńskim kłamstwie szerzonym przez... Niemców. Ponoć toczyły się procesy, zapadały wyroki. W latach 50. sąd w Łodzi miał skazać mężczyznę na 6 lat więzienia za to, iż w czasie okupacji działał na szkodę państwa polskiego, bo rozpowiadał, że zbrodni katyńskiej dopuścili się Rosjanie. Jeżeli to prawda, jeżeli takie przypadki miały miejsce, to czy Instytut Pamięci Narodowej nie powinien wszcząć śledztwa?

Czy pragnę zemsty? Czy pałam żądzą odwetu? Nie. Po trzykroć nie. Nasz Pan, Jezus Chrystus na pytanie, ile razy mamy przebaczać, odrzekł „77 razy i jeszcze 7 razy”. Nie, w imię urojonej wendety, a w imię sprawiedliwości - żądam prawdy.

Stoimy bezradni wobec ogromu tej zbrodni. Jesteśmy bezsilni, czasami brakuje słów. Winston Churchill w opublikowanych w 1950 r. pamiętnikach napisał: „zainteresowane zwycięskie rządy zadecydowały, że sprawa powinna być pominięta i zbrodnia katyńska nigdy nie została wyjaśniona”. Sprawa definitywnie została wyjaśniona, ale czy do końca?

redakcja@prawicapolska.pl

Z teczek bezpieczeństwa

BASTION ŚWIĘTEGO JERZEGO

POMORZE

HISTORIA

IDEE

GOSPODARKA

WYWIADY

Liga Republikańska