KATYŃ
Poezja katyńska
Stefan Gołębiewski
Pod niebem ciężkim jak ołów Salwy mgłę leśną rozdarły Stosy ciał strącone do dołów Z na pół żywymi zmarli
Nikt straconych nie uczcił Tylko do katyńskich dołów Deszcz z płaczem się rzucił Pod niebem ciężkim jak ołów
Jan Twardowski
Bez kaplicy
jest taka Matka Boska co nie ma kaplicy na jednym miejscu pozostać nie umie przeszła przed Katyń chodzi po rozpaczy spotyka niewierzących nie płacze rozumie
Alicja Pomian – Pożerska
Upiór
Jestem czerwiem przemletym kształtem wszystkich ciał skazańców Złożonych na dole wspólnych dołów śmierci;
A w mych oczach noszę grozę wszystkich mąk konania, A w ustach skowyt tortur. Jestem na wskroś przerosły korzeniami lasu, Który dźwigam na bokach na wieczność skazany;
Jestem przekleństwem epoki, O pomstę wołaniem;
Jestem na wyrok sprawiedliwości cierpliwym czekaniem... Przeklętym, z wnętrza ziemi wyrzuconym płodem;
Jestem zbrodnią. Pamięci, której sam pomnikiem staję.
Niech się nie ważą szukać mojego ciała Ci, którzy widoku upiorów się boją.
Jan Górec – Rosiński
Katyń
W czyje sumienie Wpisano te groby Czyje usta Zakneblowano milczeniem Czyją pamięć Zalano wapnem
mordercy w słońcu niewinni
nam zostało tylko epitafium
Utwory zaczerpnięto z książki „Katyń w literaturze” opracowanej przez Jerzego R. Krzyżanowskiego.

redakcja@prawicapolska.pl
|