Akcja Ligi Republikańskiej
Stalinowscy oprawcy żyją wśród nas, czując się bezkarni
„Mordercy żyją wśród nas” – to tytuł ulotki, którą w sobotę 7 kwietnia br. działacze LR rozdawali mieszkańcom szwedzkiej Uppsali i polskich Kozienic. W ten sposób Liga zintensyfikowała swoje działania, wymierzone w sądowych morderców z czasów stalinowskich.
- Działamy wzorem Szymona Wiesenthala, który chciał w ten sposób zwrócić uwagę sąsiadów, że wśród nich mieszkają hitlerowscy zbrodniarze – powiedział Mariusz Pająk, jeden z organizatorów akcji.
Niedaleko Uppsali, w uroczo położonym osiedlu Storvretta, mieszka sędzia Stefan Michnik. W latach 50. orzekał on m.in. w tzw. procesach odpryskowych sprawy gen. Tatara, które miały „oczyścić” wojsko z oficerów mających za sobą służbę w armii niepodległej Polski. To właśnie Michnika obciąża mord sądowy na majorze Zefirynie Machalli, w tej sprawie występował w roli przewodniczącego składu sędziowskiego. Jego podpisy widnieją też pod wyrokami śmierci, wykonanymi na oficerach podziemia niepodległościowego – wsławionych podczas II wojny światowej wieloma akcjami partyzanckimi: Karolu Sęku, ps. Jakub, Stanisławie Okimińskim, ps. Nałęcz i Tadeuszu Moniuszce, ps. Bej.
Michnik – na fali czystek antysemickich – opuścił Polskę w 1969 r. W sobotę 7 kwietnia br. przed jego domem grupa działaczy z Ligi Republikańskiej rozpostarła transparent z hasłem w języku szwedzkim – „Postawić pod sądem komunistycznych zbrodniarzy”. Obok niesiono duże zdjęcia straconych działaczy niepodległościowych. Mieszkańcy osiedla Stovretta nie kryli zaskoczenia, gdy brali do ręki ulotki, które wyjaśniały, czym był terror komunistyczny w Polsce, ilu ludzi straciło w jego wyniku życie i kto za to odpowiada. Sam Stefan Michnik stanowczo odmówił jakiegokolwiek komentarza – tak polskim dziennikarzom jak i szwedzkim.
W tym samym czasie, gdy trwała demonstracja pod domem sędziego Michnika, w Kozienicach kilkudziesięciu członków Ligi Republikańskiej pikietowało dom Stanisława Bednarskiego. Ten były funkcjonariusz Urzędu Bezpieczeństwa brał udział w zamordowaniu członka organizacji Wolność i Niepodległość. Jeszcze w latach 80. chwalił się na łamach prasy, że zastrzelił legendarnego żołnierza WiN porucznika Aleksandra Młyńskiego, ps. Drągal.
Podobną akcję Liga Republikańska ma zamiar przeprowadzić m.in. pod domem Heleny Wolińskiej – stalinowskiej prokurator żyjącej w Anglii, wobec, do której toczy się postępowanie ekstradycyjne.
Korzystając z bierności wymiaru sprawiedliwości, ludzie ci czują się bezkarnie, kpiąc sobie z jakiegokolwiek systemu wartości oraz praworządności – uważa poseł Mariusz Kamiński, przewodniczący Ligi.
Liga Republikańska skierowała także 9 kwietnia br. wniosek do Instytutu Pamięci Narodowej wniosek o wszczęcie postępowania przygotowawczego przeciwko Edwardowi Ratajowi. Ma ono wyjaśnić, czy pełniąc w 1944 r. funkcję sędziego Sądu Wojskowego w Lublinie, dopuścił się on zbrodni zabójstwa.
W listopadzie 1944 r. Rataj był przewodniczącym składu sędziowskiego, który na karę śmierci skazał Stanisława Waręckiego, byłego żołnierza AK. Sąd uznał go winnym posiadania... radioodbiornika. Zdaniem wnioskodawców, w czasie trwania procesu pogwałcone zostało podstawowe prawo oskarżonego: do posiadania obrońcy, który na rozprawie nie pojawił się.
Pomimo że wniosek ten jest już trzecim, jaki LR skierowała do IPN –Zaniepokojeni jesteśmy losem spraw, które złożyliśmy do IPN – mówi mecenas Grzegorz Wąsowski – Nadal nic nie zostało w tych kwestiach uczynione.
Chodzi tu właśnie o przekazanie przez Ligę prokuratorowi generalnemu wniosków o zbadanie sprawy Stefana Michnika i Stanisława Bednarskiego.
(Opr. Na podstawie „Życie” z 9 kwietnia 2001 r.)

redakcja@prawicapolska.pl
|