Wiem, że będzie bardzo ciężko
Rozmowa z Lechem Winklasem, kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na posła do Sejmu RP
Wybory zbliżają się bardzo szybko, wygląda jednak na to, że nikt nie jest w stanie zagrozić dominacji SLD. Czy nie obawia się pan, że te wybory mogą oznaczać koniec prawicy w Polsce na wiele, wiele lat?
Część osób, szczególnie polityków SLD, z pewnością na to liczy. Jestem jednak przekonany, że skuteczna reprezentacja parlamentarna PiS może zdziałać bardzo dużo. Politycy naszej formacji zawsze stawiali sobie za cel doprowadzenie do odbudowy wiary w silne i zdrowe państwo. My po prostu wierzymy, że Polacy nie mogą sobie pozwolić na inną sytuację. Każdy z nas musi być przekonany, że żyje w państwie, w którym po prostu warto pracować i wychowywać swoje dzieci.
Wiele osób chyba utraciło taką nadzieję...
Działalność ministra Kaczyńskiego, lidera PiS, przywróciła wielu Polakom wiarę w model sprawnego państwa, w którym przestępcy trafiają za kratki, a wszyscy muszą być równi wobec prawa. Takie działania nie spodobały się pewnej grupie osób, która czuje się pewnie w dotychczasowej sytuacji. Widać wyraźnie, że wszystkie ataki na naszą formację, w szczególności na Lecha Kaczyńskiego, są ewidentnym wyrazem lęku przed naszą działalnością. To jednak powinno być dobrym znakiem dla wyborców...
Czy sądzi pan, że koalicja tzw. sił posierpniowych - PiS, AWSP, PO, ewentualnie UW - byłaby lepszym rozwiązaniem?
Nie. Zdecydowanie odrzucam ten wariant. SLD powinno teraz pokazać, na co stać ich formację. Zdaję sobie sprawę, że to kosztowny eksperyment - nadal liczę na rozsądek wyborców. Rządy SLD będą dla nas bardzo niekorzystne. Nie tylko ze względu na gospodarkę.
To znaczy...
Chodzi mi o zasady moralne. PiS, ugrupowanie prawicowe, zdaję sobie sprawę, że politykom SLD łatwo jest przyjąć do wiadomości informację o tym, że Grzegorz Piotrowski, zabójca księdza Jerzego Popiełuszki, po nieproporcjonalnie niskim wyroku, ma zostać dziennikarzem tygodnika „Fakty i Mity”. Proszę sobie to wyobrazić!!! To czasopismo sympatyzujące z SLD, udzielające swych łamów politykom SLD. Dla mnie taka sytuacja jest niedopuszczalna. Jako polityk będę się temu przeciwstawiał.
W jakiej więc sytuacji znajduje się Polska - perspektywa rządów SLD, być może czeka nas także kryzys finansowy?
Nie ukrywam, że jesteśmy w bardzo trudnym momencie. Decyzje wyborców i polityków zadecydują o kondycji naszego kraju na wiele lat. Wiem, że będzie bardzo ciężko. Musimy robić co tylko w naszej mocy. Aby mówić o konkretnych sytuacjach mogę podać przykład – receptą na jak najszybsze obniżenie bezrobocia powinny być roboty publiczne. Pieniądze w budżecie mogą znaleźć się np. poprzez likwidację niezliczonych agencji rządowych, które są tylko ciepłymi posadami dla części polityków i ich znajomych. Musimy działać szybko – liczą się tylko konkretne przedsięwzięcia, społeczeństwa nie można oszukiwać. Każdy rok jest dla nas zbyt dużą stratą.
Czy sądzi pan, że panu oraz formacji Prawo i Sprawiedliwość uda się te straty nadrobić?
Gdybym w to nie wierzył, nie kandydowałbym do parlamentu. Zrobię wszystko, aby moje dzieci mogły powiedzieć swoim znajomym z zagranicy, że w Polsce po prostu warto żyć.
Dziękujemy za rozmowę.

redakcja@prawicapolska.pl
|