Prawo i Sprawiedliwość o służbie zdrowia
Zlikwidować kasy chorych!
W wyniku rządowej reformy służby zdrowia powołano do życia kasy chorych. Miało być lepiej, pieniądze miały iść za pacjentem, o którego miały konkurować jednostki służby zdrowia. Skończyło się jednak na tym, że wielu pacjentów nowy system wręcz przeklina, czekając w wielogodzinnych kolejkach do lekarza. Dowiadując się następnie, że na wolne miejsce u specjalisty muszą czekać kilka tygodni, a wtedy może być już za późno...
System kas chorych okazał się drogi i niewydolny. Znacznie ograniczył dostęp pacjenta do lekarza. Kasy chorych wyznaczyły w kontraktach dla przychodni stawki za tzw. zoptowanego pacjenta na bardzo niskim poziomie, zmuszając placówki do dramatycznych oszczędności, kosztem zwalniania pracowników i rezygnacji z jakichkolwiek inwestycji. Doszło do absurdalnej sytuacji, w której najlepiej widzianym pacjentem, który wpisał się, czyli zgłosił swoją opcję do danej przychodni, był młody i zdrowy człowiek, który przez lata by się w niej nie pokazywał.
Najbardziej kłopotliwymi i przynoszonymi straty okazali się starsi ludzie, którzy schorowani, w ramach tej samej jednej opcji, wielokrotnie odwiedzali swojego lekarza podstawowej opieki i co gorsza, brali skierowania do specjalistów, którym przychodnia musiała zapłacić. Bycie lepszą placówką od innych i przyciąganie swoją dobrą opinią wielu pacjentów groziło bankructwem wyróżniającej się przychodni.
Praktyka stosowana przez kasy chorych doprowadziła do degeneracji i całkowitego wypaczenia założeń reformy.
Skutki reformy dramatycznie odczuła gdyńska służba zdrowia. Zwolnionych zostało dziesiątki pracowników, dostęp gdynian do lekarza gwałtownie się pogorszył. Ofiarą reformy stali się pacjenci Oddziału Chorób Płuc Szpitala Miejskiego na Grabówku. Pomorska Kasa Chorych dopięła swego i doprowadziła do likwidacji oddziału, budynki po nim nadal stoją puste, a ich ogrzewanie i ochrona są finansowane z publicznych pieniędzy.
Gdyńskie przychodnie i tak miały szczęście, że przed prywatyzacją zostały oddłużone przez miasto, a obecnie mogą korzystać z preferencyjnych warunków najmu budynków.
Pozostawienie obecnego drogiego i niewydolnego systemu grozi katastrofą. Prawo i Sprawiedliwość proponuje likwidację kas chorych i uchwalenie nowej ustawy o publicznej służbie zdrowia. Zakładałaby ona powrót do finansowania budżetowego przy zachowaniu systemu kontraktowego. Majątek kasy chorych przejąłby wojewoda i on byłby płatnikiem za świadczenia zdrowotne.
Należy ustalić sieć szpitali publicznych, które miałyby zagwarantowane finansowanie na poziomie bazowym, a kontrakty dotyczyłyby konkretnych świadczeń i byłyby negocjowane w wymiarze rocznym. Należałoby tu jeszcze zrobić to, czego przez cztery lata reformy nie zrobiono, a bez czego nie wolno było zaczynać żadnych zmian. Chodzi o standaryzację procedur medycznych i wyposażenia w sprzęt. Reformę z pełną świadomością rozpoczęto po omacku, nie wiedząc co ile kosztuje.
Ustawa przewidywałaby finansowanie świadczeń ambulatoryjnych przez wojewodę, który ogłaszałby konkurs ofert przy równym dostępie podmiotów publicznych i niepublicznych. Finansowanie inwestycji i remontów kapitalnych szpitali publicznych byłoby realizowane z budżetu centralnego i środków samorządów wojewódzkich.
Nowy system zapewniałby w dalszym ciągu wolny wybór lekarza podstawowej opieki oraz łatwy dostęp do szpitali. Lekarze nie finansowani ze środków publicznych, działający w gabinetach prywatnych, mieliby prawo do wystawiania recept na leki refundowane i wystawianie skierowań do szpitali publicznych. Przywrócona zostałaby też opieka lekarska i pielęgniarska w szkołach, gdzie realizowane też byłyby szczepienia ochronne.
Prawo i Sprawiedliwość uważa, że prawidłowo funkcjonująca publiczna służba zdrowia powinna spełniać trzy warunki właściwego funkcjonowania: sprawiedliwy dostęp do świadczeń zdrowotnych, przestrzeganie praw pacjentów i przejrzystość finansowa.
Spełnienie tych warunków zapewniłaby proponowana ustawa o publicznej służbie zdrowia. O dobro pacjentów dbaliby ustawowo powoływani przy wojewodzie rzecznicy praw pacjenta.
Płatna realizacja założeń nowego porządku w służbie zdrowia wymaga wzrostu wydatków na ten cel do 5 procent PKB, czyli do poziomu właściwego dla krajów o zbliżonym do Polski stopniu rozwoju. Cel ten jest bardzo trudny do zrealizowania w krótkim czasie, ale powinien być zrealizowany w ciągu najbliższych kilku lat.
Andrzej Denis członek Komisji Zdrowia Rady Miasta Gdyni

redakcja@prawicapolska.pl
|