|
496194
NUMER BIEŻĄCY

STRONA GŁÓWNA
AKTUALNOŚCI
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKTY
LISTY
|
 |
Morale partyjniaków
Podejrzani rybacy
Integralnym elementem systemu komunistycznego był aparat bezpieczeństwa i represji. Przez cały okres PRL „bezpieczeństwo” było oczkiem w głowie rządzących. To funkcjonariusze Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego szpiegowali i donosili na własny naród. Redakcji „Prawicy Polskiej” udało się dotrzeć do materiałów, które obrazują „ciężką pracę” MBP. Miesięczne raporty gdańskich oficerów MBP są jednym w wielu dowodów na to, że system powoli umierał już w chwili swojego narodzenia, a im bliższa była jego śmierć, tym gorliwsze były działania ludzi spod znaku MBP.
Bardzo dużo sił i środków aparat bezpieczeństwa (choć raczej pasowałoby tu słowo "niebezpieczeństwa"- od autora) poswięcał sytuacji na pomorskiej wsi. - "Koniecznym jest - . postulowali oficerowie gdańskiego MBP - poprzez organizacje partyjne zabezpieczenie mas chłopskich przed wpływem elementów kułackich i niedobitków mikołajczykowskiego PSL. Na terenie powiatu gdańskiego mają miejsce wypadki, że kułacy w żaden sposób nie chcą zrezygnować z dotychczas zajmowanych stanowisk w spółdzielczości i Samopomocy Chłopskiej. Samoobrona ich posuwa się tak dalece, że podburzają chłopów przeciwko delegatom partyjnym wysyłanych w teren, których zadaniem jest reorganizacja spółdzielczości poprzez wprowadzenie do zarządów i na kierownicze stanowiska biedoty wiejskiej”.
Rzucają oszczerstwa
Niezależni działacze chłopscy byli solą w oku polskich komunistów. Sen z powiek gdańskim funkcjonariuszom MBP spędzały kontakty byłych członków PSL z ludźmi wykluczonymi z PPS. „Znamiennym jest fakt współdziałania jednostek wykluczonych z partii z elementami klerykalnymi i pozostałościami mikołajczykowskiego PSL - informowali warszawską centrale oficerowie bezpieczeństwa. - Jaskrawym przykładem jest sytuacja w jednej z gmin powiatu gdańskiego, gdzie założono rozpracowanie 12-osobowej grupy o następującym składzie: 1 ksiądz, 4 wydalonych z PPS i 7 byłych aktywistów mikołajczykowskiego PSL. W związku z tym, że są to kułacy wiejscy, prowadzą wrogą działalność celem zahamowania walki klasowej na wsi, podporządkowują sobie biednych i średnich chłopów, zmuszają ich do wyłamywania się z obowiązku płacenia podatku gruntowego, w rezultacie czego podatek na tym terenie jest ściągany - w większości wypadków - na skutek interwencji MO. Należy zaznaczyć, że ludzie z tej grupy mają za sobą pewną przeszłość polityczną, jeden z figurantów od dawna jest w kontakcie z NSZ. Dowodem na jak szeroką skalę jest prowadzona wroga działalność przez tą grupę jest fakt, że jeden z figurantów - kierownik szkoły - dopuścił się publicznego wystąpienia przeciwko rządowi rzucając oszczerstwa, że państwo walczy z religią i usiłuje przez aresztowania księży wychować młodzież bez wiary w Boga. Stwierdza się, że tego rodzaju wystąpienia są popierane przez kler, który współdziała w rozszerzaniu wrogiej propagandy oraz - wykorzystując wpływ na miejscową ludność - stara się ją odwieść od życia politycznego, podporządkować całkowicie sobie i pozostałym wrogim elementom”.
Słabość - rybołówstwo
Bezpieczeństwo czuwało również nad właściwym morale członków partii: "Akcja oczyszczania szeregów partii nie ustała, ale w porównaniu z okresem przedkongresowym uległa poważnemu zahamowaniu - raportowali oficerowie MBP. - W związku z tym daje się zauważyć wrogą działalność - w łonie partii - elementów obcych klasowo i ideologicznie, które dotychczas nie zostały objęte oczyszczeniem szeregów partyjnych. Trzeba stwierdzić, że elementy te bardzo często wywierają ujemny wpływ na aktyw partii osłabiając jego czujność klasową. Jak donosi nasz informator, życie sekretarza MK PZPR ob. B. nacechowane jest licznymi słabościami jak: brydż i rybołówstwo. Prócz tego pozostaje w zażyłych stosunkach z rozparcelowanym ziemiaństwem, w tym m.in. z niejakim Polańskim. W towarzystwie tym przebywa również b. sekretarz MK PZPR K., który w czasie jednego z zebrań brydżowych zebrał poważną sumę pieniędzy. Jak dalece obce elementy - dobrze usytuowane materialnie - wpływają demoralizująco na członków partii, świadczy fakt tolerowania w szeregach partyjnych rozparcelowanych obszarników".
A w ZSRR biją
"Jednostki usunięte z partii (PPR i PPS) nie rezygnują z możliwości szerzenia zamętu w społeczeństwie, mamy na to dowody w postaci licznych wypowiedzi i faktów - donosili z niepokojem oficerowie MBP. - Usunięty z PPS ob. D. w rozmowie z naszym informatorem powiedział, że wojna nadejdzie niedługo, wtedy wszyscy prawicowcy muszą być bardzo ostrożni i skupić się, ponieważ mogą być przeprowadzone masowe wywózki w głąb Rosji, a tam już nic nie da się zrobić. Wyżej wymieniony w dalszej swej wypowiedzi stwierdził, że był „tam” ( tzn. w ZSRR) pracował w kopalni i wie dobrze co tam z ludźmi się robi, że gonią do roboty i biją, a jeść nie dają. Dlatego też trzeba - stwierdził D. - trzymać się razem i nie dać się"
Księża na celowniku
Gdańskie MBP dysponowało przykładami wywrotowej działalności księży: "We wsi Przejazdowo pow. gdański ksiądz zdołał tak opanować członków SL, że na stan 20, na zebrania zgłasza się zaledwie 2 - donosili informatorzy bezpieczeństwa. - Jeden z księży podczas chodzenia po kolędzie potępiał ludzi zawierających śluby cywilne twierdząc, że są one nieważne, ponieważ kościół ma większe prawa niż rząd. Ten sam ksiądz - poruszając tematy polityczne - głosił, że obecny rząd chce narzucić komunizm, i że państwo dąży do całkowitego odseparowania młodzieży od religii. Ponadto ustalono, że ksiądz ten utrzymuje kontakty z ujawnionym członkiem AK. Kler dbając o utrwalenie swojego wpływu na społeczeństwo, na polecenie kurii biskupiej, stworzył na terenie Gdyni wyższe studium wiedzy religijnej. Na kurs ten zapisało się 150 osób, jednak uczęszcza zaledwie 25 - 30 - przeważnie kobiety".
Wtyczki z koloratką
Informatorzy bezpieczeństwa operowali również wewnątrz struktur kościelnych. 14 lutego 1949 r. odbyło się zebranie duchowieństwa diecezji gdańskiej, z którego sporządzono notatkę: "Otwierając zebranie administrator Wronka podkreślił poważną sytuację w jakiej obecnie znajduje się kościół - relacjonował agent. - Zwrócił uwagę zebranych na odpowiednie wykorzystanie autorytetu kapłańskiego - na terenie poszczególnych parafii - przez umiejętne oddziaływanie na ludność celem sparaliżowania wielkiego aparatu propagandy państwowej. Między innymi była wzmianka o konieczności wpłacania pierwszej składki na Świętopietrze. Ksiądz Walag zaproponował, aby w każdej parafii przeprowadzić tydzień trzeźwości. Z kolei przeszedł do kwestii wychowania młodzieży, zaznaczając, że - w obecnej dobie - potrzebuje ona podtrzymania w wierze katolickiej, że prefekci powinni szczególnie troskliwie uzupełniać braki i usuwać wszelkie wątpliwości rodzące się w związku z nowym duchem wychowania”.
Henryk Herlinger

redakcja@prawicapolska.pl
|
 |
BASTION ŚWIĘTEGO JERZEGO
POMORZE
HISTORIA
IDEE
GOSPODARKA
WYWIADY

|