redakcja@prawicapolska.pl

NR 21

http://www.prawicapolska.pl

511647

NUMER BIEŻĄCY

STRONA GŁÓWNA

AKTUALNOŚCI

NUMERY ARCHIWALNE

KONTAKTY

LISTY

Do Unii z tarczą czy na tarczy

Leszek Miller zadeklarował, że w przypadku przegranego referendum europejskiego ustąpi ze stanowiska premiera. I rzeczywiście takie deklaracje, jak ta może urealnić porażkę integracji europejskiej w referendum. Bowiem wyraźnie spada poparcie opinii publicznej dla SLD. Jest to wynik polityki realizowanej przez to ugrupowanie. Wbrew głoszonemu programowi wyborczemu, SLD realizuje zupełnie inny program. To nie na ten program głosowało wielu zwolenników Millera. Dziś są rozczarowani i czują się oszukani. I jak to często bywa z zawiedzioną miłością, przemienia się ona często w nienawiść. I ta właśnie grupa rozczarowanych wyborców może w referendum, ze względu na szansę odsunięcia Millera od władzy, zagłosować przeciwko integracji. Jak do tej pory nikt tak skutecznie nie zniechęcał do integracji jak działania rządu SLD. Nie te oczywiście deklarowane, ale te rzeczywiste.

Tuż po wyborach parlamentarnych Miller krytykując poprzednią strategię negocjacyjną, którą uznał za zbyt twardą w obronie polskich interesów i tym samym przedłużająca proces negocjacyjny, zadeklarował „uelastycznienie” negocjacji. W języku dyplomacji oznacza to gotowość do ustępstw. I rzeczywiście pierwsze ustępstwa dotyczyły zgody na wydatne skrócenie okresu przejściowego na zakup ziemi przez cudzoziemców z 18 lat do 12, a w rzeczywistości do trzech dla tych, którzy dzierżawią ziemię. Unijni negocjatorzy, jak na wytrawnych negocjatorów przystało deklarację „uelastycznienia” potraktowali poważnie i usztywnili własne stanowisko, bowiem jeżeli przy stole negocjacyjnym jedna strona mówi, że zgodzi się na wszystko, to po co ustępować. I rzeczywiście odpowiedzią Unii by³a deklaracja o przyznaniu polskim rolnikom tylko ¼ dop³at bezpoœrednich, które otrzymuj¹ rolnicy zachodni. A to przecież polskie gospodarstwa wymagają bardziej doinwestowania. Są bowiem mniejsze obszarowo, mniej umaszynowione, bardziej wymagają trwałych inwestycji. Równość szans wymagałaby, aby polscy rolnicy dostali na początek więcej. No ale po co. Skoro polski rząd „uelastycznia” nasze stanowisko.

Miller powtarza, że to Polska wstępuje do Unii, a nie Unia przyłącza się do Polski i dlatego musimy przyjąć unijne warunki. To tylko częściowo prawda. Od 10 lat cała polityka Unii nakierowana jest na rozszerzenie. Rozszerzenie bez Polski traci cały sens. Mówią o tym otwarcie poważni politycy zachodni. Unii także zależy na przyjęciu Polski. To stwarza pewne pole możliwych ustępstw ze strony Unii, ale trzeba chcieć by Unia poczuła się zmuszona do ustępstw. Ale rząd Millera w swej neofickiej gorliwości nie pamięta nawet, że można się z Unią targować, że można zgłaszać nasze postulaty i o nie walczyć. Poprzednia strategia rządu na tym polegała, że walczono o korzystne warunki integracji. I przynosiło to rezultat np. ostatni zamknięty rozdział przez poprzedni rząd dotyczący ochrony środowiska przyniósł nam sukces w postaci 9 okresów przejściowych, w porównaniu z 2 i 3 jakie uzyskały Czechy i Węgry. A jeżeli weźmiemy pod uwagę, że dostosowanie do standardów ekologicznych Unii kosztować będzie ok. 50 miliardów euro, to bez okresów przejściowych musielibyśmy wydać te pieniądze w znacznie krótszym czasie i prawdopodobnie zabrakłoby ich na inne dziedziny. upór w obronie naszych interesów się tu wyraźnie opłacił. Natomiast rząd Miller w zamkniętym w marcu rozdziale dotyczącym podatków zapomniał wystąpić o okres przejściowy na podatek VAT za usługi i materiały budowlane. W efekcie po wstąpieniu do Unii w Polsce ten podatek wzrośnie ponad 3-krotnie z 7% do 22%. Będziemy mieli najwyższy podatek w Europie na budownictwo. I jak tu poważnie traktować zapowiedzi rządu, że budownictwo stanie się kołem zamachowym polskiej gospodarki.

Natomiast Czesi i Słoweńcy uzyskali okresy przejściowe. Czy rząd pod wpływem opozycji powróci ponownie do negocjacji tego zamkniętego rozdziału?

Przed nami trzy najtrudniejsze rozdziały negocjacyjne: rolnictwo, pomoc regionalna, i sprawy budżetowe. Jeżeli rząd nie zrezygnuje ze strategii negocjacji na kolanach, to może okazać się, że w pierwszych latach naszego członkostwa przepływ netto pieniędzy będzie na poziomie przedakcesyjnym, to jest na poziomie obecnym.

Dlaczego rząd Millera przyjął tak niekorzystną strategię negocjacyjną. Sądzę, że są dwa powody: jeden polityczny, drugi natury psychologicznej. Miller jest świadomy, że zapowiadane gruszki na wierzbie, nie wyrosną i w związku z tym poparcie dla SLD będzie spadać, ale wstąpienie do Unii w dniu 1.01.2004r. powinno w jego koncepcji uruchomić strumień unijnych funduszy, których zagospodarowanie powinno przyczynić się do wzrostu poparcia dla SLD. A zatem główny motyw strategii negocjacyjnej to interes partyjny, a nie państwowy. Postkomuniści jeszcze raz pokazują, że interes ich władzy jest ważniejszy niż interes państwa.

Drugi motyw jest natury psychologicznej. Kilka lat temu A. Kwaśniewski żartował, że integracja dla Polski nie będzie problemem. Tak jak w przeszłości jeździliśmy do Moskwy, tak teraz będziemy jeździli do Brukseli. Pomijając fakt, iż miejsce Polski w Unii widzi Kwaśniewski w pozycji jej roli w bloku sowieckim to ten dowcip pokazuje prawdziwą mentalność postkomunistów: serwilizm, buta i arogancja wobec słabszych.

Dziś widać już w całej pełni, jak wielkim nieszczęściem dla Polski był wynik ostatnich wyborów parlamentarnych. Postkomuniści bowiem nie są zdolni zapewnić Polsce godnego i partnerskiego miejsca w rodzinie narodów europejskich. Tak jak dawniej, dziś także postkomuniści nie są w stanie postawić interesu państwa ponad własne partykularne interesy.

Marian Piłka

redakcja@prawicapolska.pl

Z teczek bezpieczeństwa

BASTION ŚWIĘTEGO JERZEGO

POMORZE

HISTORIA

IDEE

GOSPODARKA

WYWIADY

Liga Republikańska