|
496218
NUMER BIEŻĄCY

STRONA GŁÓWNA
AKTUALNOŚCI
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKTY
LISTY
|
 |
Polityka lekowa państwa
Czy leki mogą być tańsze?
Wydatki na leki stanowią w Polsce duże obciążenie domowych budżetów, szczególnie dla emerytów i rencistów. Polityka lekowa państwa odgrywa decydującą rolę w ustalaniu poziomu tych wydatków. Tymczasem współpłacenie pacjentów za leki należy do najwyższych w Europie, co oznacza, że wydatki na refundację leków należą do najniższych.

Narodowy Fundusz Zdrowia twierdzi, że nie ma więcej pieniędzy na refundację, z kolei wysokie ceny leków powodują, że wielu pacjentów rezygnuje z wykupywania leków w aptekach i nie leczy się prawidłowo zgodnie z zaleceniami lekarza, czego skutkiem może być w przyszłości ich pobyt w szpitalu, pogorszenie ich stanu zdrowia i w efekcie jeszcze większe wydatki związane z leczeniem. Jest to ważny problem społeczny. Czy można wprowadzić takie zmiany, żeby leki były tańsze, tak aby były dostępne dla większości z nas?
W Polsce ceny urzędowe wielu leków refundowanych, produkowanych przez międzynarodowe koncerny farmaceutyczne, są czasami kilka razy wyższe niż ten sam lek np. w Hiszpanii, Grecji czy Portugalii. Są to te same leki co sprzedawane w polskich aptekach, tylko pod inną nazwą handlową i w innym opakowaniu.
Tymczasem z uwagi na poziom zamożności w naszym kraju, należałoby się spodziewać, że cena leku refundowanego także w innych krajach UE, w Polsce będzie przynajmniej zbliżona do najniższej ceny występującej na terenie Unii. O to powinni zadbać urzędnicy Ministerstwa Zdrowia negocjujący ceny leków refundowanych z koncernami farmaceutycznymi. Warunkiem wpisania leku na listę leków refundowanych powinno być obniżenie ceny leku przez koncern do poziomu najniższej ceny, w jakiej koncern sprzedaje dany lek na terenie Unii Europejskiej. Tego niestety, nie robiono, nie wiadomo z jakich powodów, szczególnie za czasów poprzednich ministrów zdrowia, stąd ceny wielu leków mamy na poziomie najbogatszych państw Unii. To, że ceny wielu leków refundowanych są w Polsce zawyżone, widać było przy ostatniej nowelizacji listy leków refundowanych, koncerny nagle były w stanie obniżyć ceny wielu swoich leków o kilkadziesiąt procent, aby konkurować wobec z nowymi, tańszymi odpowiednikami innych firm.
W związku z tym, że ceny wielu leków w Polsce są zawyżone, koncerny farmaceutyczne mając spory zapas ceny, mogą prowadzić własną politykę, preferując wybrane sieci aptek i tylko dla nich stosując znaczne rabaty na swoje leki. W ten sposób sztucznie można wykreować tzw. tanie apteki, używając do tego jeszcze przedstawicieli medycznych koncernów odwiedzających lekarzy. W efekcie powstaje nieznane w żadnym kraju UE zjawisko turystyki cenowej, pacjenci jeżdżą wiele kilometrów, aby dotrzeć do położonej, najczęściej w dużym mieście, apteki preferowanej przez koncern farmaceutyczny.
Istotnym problemem pozostaje wciąż, aby leki w Polsce były możliwie tanie dla wszystkich, bez względu na to gdzie mieszkają. Teraz jest tak, że bogatsi mieszkańcy dużych miast mają często niższe ceny leków niż mniej zamożni mieszkańcy małych miasteczek i wsi. Należy tu wspomnieć o ludziach chorych, biednych i samotnych, którzy nie mają sił i pieniędzy, by jechać wiele kilometrów do tzw. taniej apteki i stać tam jeszcze w długiej kolejce. Jest to sytuacja patologiczna, występująca w Unii Europejskiej tylko w Polsce. Tymczasem koncerny farmaceutyczne dzielą apteki, a w tym Polaków na lepszych i gorszych.
Rząd Jarosława Kaczyńskiego, dostrzegając ten problem, przygotował projekty nowelizacji prawa farmaceutycznego i ustawy o finansowaniu świadczeń opieki zdrowotnej ze środków publicznych. Po wprowadzeniu tych zmian w życie, ceny leków refundowanych mają być jednakowe w całym kraju, ich poziom ma być ustalany w oparciu o analizę cen tych leków w innych krajach Unii Europejskiej i wskaźniki dochodu narodowego. W ten sposób realizowana będzie idea solidarnego państwa, gdzie każdy pacjent będzie mógł kupić tańsze leki w najbliższej aptece. Będzie zlikwidowana możliwość kreowania sztucznego popytu na leki refundowane przez różnego rodzaju "promocje", które skutkują w skali całego kraju zwiększonymi wydatkami na refundację leków. W ocenie Ministerstwa Zdrowia, akcje marketingowe powodują zbędne wydatki na refundację w wysokości ok. miliarda złotych rocznie!
Niestety, projekty nowelizacji tych ustaw tkwią jeszcze w Sejmie i w wyniku obecnego zamieszania politycznego mogą nie zostać uchwalone w obecnej kadencji parlamentu. Problem pozostaje zatem wciąż otwarty, a hasło równego dostępu Polaków do tanich leków cały czas aktualne. W przypadku przyśpieszonych wyborów, tylko zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości może rozwiązać problem dotykający nas wszystkich.
Andrzej Denis
Autor jest ekspertem Izby Gospodarczej Apteka Polska. Problematykę związaną z polityką lekową państwa prezentował min. w sejmowej Komisji Zdrowia oraz na antenie TV TRWAM.

redakcja@prawicapolska.pl
|
 |
BASTION ŚWIĘTEGO JERZEGO
POMORZE
HISTORIA
IDEE
GOSPODARKA
WYWIADY

|