|
496146
NUMER BIEŻĄCY

STRONA GŁÓWNA
AKTUALNOŚCI
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKTY
LISTY
|
 |
Kłopot konserwatysty z mediami
W dyskusjach z ludźmi o bliskich mi, konserwatywnych poglądach bardzo często słyszę narzekania na destrukcyjny wpływ mediów na nasze życie. Dominuje opinia - którą zresztą podzielam - że w większości prezentują one lewicowo-liberalny pogląd na świat. Skąd się to bierze?

Media najlepiej rozwinęły się w naszym, zachodnim kręgu cywilizacyjnym. O wiele gorzej mają się w krajach islamu, Rosji, Chinach czy Afryce. Wynika to stąd, że to nasza, euroatlantycka cywilizacja wytworzyła najwięcej indywidualnej wolności dla wszelkiej ludzkiej aktywności. A największymi beneficjantami tej wolności są właśnie media. Wolność ta przynosi im konkretne korzyści finansowe, dlatego zawsze będą one jej strzegły jak oka w głowie. Konserwatysta winien zresztą też tej wolności sprzyjać, starając się przy tym zachęcać ludzi ideowo sobie bliskich do wejścia w ten medialno-dziennikarski świat.
Ludzie mediów mają więc raczej skłonność do poszerzania sfery wolności, nawet w kierunku skrajnie nieodpowiedzialnym i anarchicznym, a nie do popierania jej ograniczania - na przykład w imię odpowiedzialności, racji stanu, interesu narodowego i wielu innych wartości, które są raczej bliskie konserwatywnemu, czy prawicowemu myśleniu. Media żyją też w pewnej hipokryzji. Często wmawiają ich odbiorcom (i samym sobie), że nie są elementem władzy nad współczesnym społeczeństwem, a jedynie ukazują i prezentują rzeczywistość, która jest tworzona przez prawdziwą władzę (ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą). Tymczasem intuicyjnie nazywamy media "czwartą władzą". I mamy rację. Czujemy, że ma ona przemożny wpływ na nasze życie.
Byłem dziennikarzem prasowym i telewizyjnym przez kilka lat i znam mechanizmy tworzenia mediów od wewnątrz. Zawsze miałem poczucie władzy jako dziennikarz, gdyż to ode mnie zależało, czego odbiorcy mojego medium się dowiedzą, a czego nie; które wydarzenia pokażę jako najważniejsze, a które jako marginalne; czyją wypowiedź puszczę w całości, a czyją szczątkowo. To władza, tylko trzeba umieć się do tego przyznać. A jeśli władza - to musi się z tym wiązać odpowiedzialność za skutki jej sprawowania. A z tym bywa nie najlepiej.
Dominacja wrażliwości lewicowo-liberalnej w mediach jest zjawiskiem ogólnocywilizacyjnym. W Stanach Zjednoczonych, gdzie 90 proc. społeczeństwa na proste pytanie o wiarę w Boga, odpowiada twierdząco, wśród dziennikarzy odpowiedź ta jest oczywista już tylko dla 20 proc. W Polsce, gdzie z PO sympatyzuje 25-35 proc. osób, wśród dziennikarzy odsetek ten dochodzi do 70 proc. (wcześniej dotyczył Unii Wolności i postkomunistów). W Wielkiej Brytanii większość dziennikarzy sympatyzuje z laburzystami, a nie konserwatystami; we Francji z socjalistami, a nie prawicą; w Niemczech z socjaldemokratami, a nie z chadekami. Tak już jest i nie ma co się obrażać na tę rzeczywistość, tylko należy próbować sobie z nią radzić. Mimo takiej dominacji w mediach, w Polsce potrafi wygrać prawica, w Stanach republikanie, we Francji gaulliści, a w Niemczech chadecy. Sytuacja nie jest więc beznadziejna.
Musimy dbać przede wszystkim o to, by mediów było jak najwięcej. Potężne gazety, rozgłośnie, czy telewizje, które na ogół są zdominowane przez mainstream medialny, tracą wówczas swój quasi-monopol na kształtowanie opinii. W Polsce, w porównaniu z latami 90., mamy już realny wybór. W ogólnopolskiej prasie opiniotwórczej nie jesteśmy już skazani wyłącznie na "Gazetę Wyborczą" - mamy centrowy "Dziennik" i prawicową "Rzeczpospolitą". W mediach elektronicznych również udało się nieco zbliżyć do równowagi dzięki przeorientowaniu mediów publicznych w ostatnich 2 latach (będących przez całe 16 lat pod dominującym wpływem środowisk wprost postkomunistycznych, z wyjątkiem krótkich epizodów w TVP za prezesury W. Walendziaka i J. Dworaka).
Konserwatysta powinien więc korzystać z mediów mądrze. Nie unikać przekazu oddalonego od jego ideału, ale konfrontować go z przekazem i opiniami bliższymi. Wówczas naprawdę mądrze można uczestniczyć w debacie publicznej.
Jarosław Sellin


redakcja@prawicapolska.pl
|
 |
BASTION ŚWIĘTEGO JERZEGO
POMORZE
HISTORIA
IDEE
GOSPODARKA
WYWIADY

|